W świecie tym liczy się tylko idea. Możesz być dobrym, możesz być złym. Źli okażą się dobrymi, dobrzy złymi. Ingrid zdradziłaś, Ingrid – honorowa.
W norweskim filmie pod tytułem „Narvik”, w reżyserii Erika Skjoldbjærga, poznajemy losy małżeństwa z małym synkiem. Północna Norwegia i echo wojny, rok 1940, kilka chwil przed nadejściem apokalipsy. Uczucia, rodzina, nieprzyjaciele i honor – każdy będzie miał swoją własną definicję. Rozlega się strzał.
Gunnar Tofte zostaje przydzielony do obrony neutralności swojego państwa. Plany jednak krzyżują Niemcy, którzy Norwegii wypowiadają wojnę oraz przejmują, znaczący dla transportu rud żelaza ze Szwecji, północny port. Narwik to strategiczne miejsce. Rozgrywka się rozpoczyna. Kule w grze! Alianci nie mogą pozwolić na dalsze wykorzystywanie wspomnianego surowca przez III Rzeszę, głównego i niezwykle potrzebnego do budowy broni pancernej
W produkcji z 2022 roku obserwujemy rozdzielenie rodziny – Gunnar idzie walczyć wraz z innymi Norwegami przeciwko Niemcom. Jego żona Ingrid zostaje z 6-letnim synem. Rozpoczynają się walki o przetrwanie. Równolegle obie postacie są zmuszone do ciągłych bitew. W tradycyjnych działaniach wojennych bierze udział mąż Ingrid, zostaje pojmany jako jeniec, dzięki sprzyjającym okolicznościom udaje mu się jednak wraz z innymi aliantami (Anglikami, Francuzami oraz Polakami) pokonać oddziały niemieckie. To wszystko dzieje się w górach nad miastem.
Kilkaset metrów niżej Ingrid Tofte mierzy się z równie trudnymi sytuacjami. Musi prowadzić podwójny wywiad, współpracując zarówno z Niemcami, jak i z Anglikami. Zachowuje z początku neutralność, jednak z każdą minutą filmu widz zauważyć może u niej, jak i u innych mieszkańców miasta coraz większą niechęć do nazistów z Niemiec. Kiedy podczas brytyjskich nalotów jej synek zostaje trafiony przez kulę, aby uratować jego życie musi zdradzić dobrych. Wchodzi w paszczę lwa. Poświęca honor i reputacje. Autorzy produkcji próbują nam pokazać nie-zero-jedynkowe podejście do wojny. Zwykli obywatele, ale także żołnierze to tylko ludzie. Ludzie, którzy między ideologiami i ideami polityków próbują zobaczyć twarz, oczy, usta, nie tylko oblepioną daną flagą głowę. Materiał, który niekiedy dusi człowieczeństwo. Wojna to nie tylko sojusze międzynarodowe. I mimo jasnego stanowiska, jakie można przyjąć wobec polityki Państw Osi, to główna bohaterka tej norweskiej produkcji musi wybrać, kogo uważa za wroga. To nie jest wybór poglądów, to wybór czy jej dziecko umrze, czy jednak przeżyje dzięki pomocy lekarza.
Skandynawscy producenci idealnie ukazują widzom w filmie różne postawy ludzi wobec trudnych tematów i decyzji. Przedstawiają nam obraz społeczeństwa pełnego opinii, krzyczącego hasła, skandującego, lecz rzadko kiedy słuchającego.
Uważam, że warto obejrzeć opisywaną przez mnie produkcję. Warto dla samej historii jednej z ważniejszych bitew II wojny światowej. Jednak także dla świetnych scen, charakteryzacji czy najważniejsze, dla tejże fabuły. Sposób ukazania wojny wraz z przeciwstawnym do tego obrazem wypełnionym uczuciami to ciekawy i na pewno trzymający w napięciu sposób ukazania danego tematu. Tutaj znów człowiek musi wybrać między rozumem a sercem. A każdy wybór obarczony jest konsekwencjami…


